Fotografia

O tym, jak pokochałam reportaż z Chrztu Świętego

Uroczystość Chrztu Świętego zawsze wzbudzała we mnie silne emocje. Wstyd się przyznać, ale odkąd pamiętam, wzruszam się, kiedy na pytanie kapłana o co prosicie, odpowiadacie drżącym głosem: „O Chrzest”. Dla mnie to jeden z najważniejszych momentów w życiu małego człowieka. Rozpoczyna właśnie swoją drogę w społeczności Kościoła.

To także zwykle pierwsze, wielkie, rodzinne wydarzenie dla Ciebie (zaraz po ślubie i porodzie ;)). Wybierasz najpiękniejszą sukienkę lub garniturek. Idziesz do fryzjera i makijażystki, masz nienaganny manicure. Musisz wyglądać świetnie. Ubierasz męża (chyba, że jesteś tą szczęściarą, co ja i Twój mąż ogarnia siebie i doradza Ci, która biżuteria będzie najlepsza ;)). Sprawdzasz, czy każdy ma przy sobie dowód osobisty, także rodzice chrzestni wpadają pod Twoją check listę 🙂 Ubierasz najważniejszą osóbkę tego dnia i…

Go! Możemy ruszać do kościoła.

Cały czas towarzyszą Ci emocje na wysokim poziomie. Martwisz się czy Twoje dziecko będzie spać, czy płakać. Myślami analizujesz, czy masz przy sobie wodę, mleko, pieluszkę, smoczka. Wchodzisz do kościoła. Ufff, zasnęło w samochodzie, ale… ciekawe czy kiedy rozpocznie się msza, obudzi się… Kolejna niewiadoma.

Czuję i ja to podekscytowanie i obawy. Zerkam na Was co chwilę, by nie przegapić żadnego momentu. Oczywiście najważniejszym momentem Chrztu Świętego jest polanie główki wodą, ale całą historię dnia Chrztu tworzą właśnie te „momenty”. Kiedy uspokajasz płaczące dziecko i głaszczesz je po główce. Kiedy właśnie oddałaś je na ręce mężowi, tak dla urozmaicenia zdjęć, ale widzisz, że czapeczka się przesunęła i z ogromną starannością poprawiasz jej każdy milimetr. Dla mnie to perełki, ułamki sekund, które łapię migawką. To wisienka na torcie reportażu z Chrztu Świętego.

Tak, już, zbliża się moment podejścia do chrzcielnicy. Już wiadomo, kto będzie trzymał dziecko na rękach. Ja czekam obok z ustawionym aparatem, adekwatnie do dostępnego światła w tej części kościoła. Zimna woda na głowę, zaparty dech Twój i mój… i jest! Mamy to! Płacz na cały kościół 🙂 I kolejne wzruszające dla mnie chwile, kiedy starasz się ze wszystkich sił uspokoić bobasa i kolejno prosisz męża o te wspaniałości z torebki: mleko, woda, smoczek… a może przytuli się do pieluszki? 🙂

Teraz już z górki. Byle do końca mszy i odpoczniemy wraz z rodziną przy stole. Tu też zwykle są jakieś niespodzianki, martwisz się o każdy szczegół. Jednak to już inny kaliber zmartwień.

Jestem z Wami tego dnia na 100%. Wspieram, jak tylko mogę, obserwuję i jestem w gotowości.

Uwielbiam reportaże z Chrztu Świętego, bo emocje, które mogę dla Ciebie uwiecznić na zdjęciach są w pełni wywołane przez bieżące sytuacje. Tu nic nie trzeba kreować, by uchwycić wybuch śmiechu, łapanie upadającego dziecka, czy jego wielką rozpacz, kiedy znów, ktoś przerywa sen.

Podczas reportażu z Chrztu Świętego, w trakcie przyjęcia, proponuję Ci zdjęcia rodzinne i pokoleniowe. To świetna okazja, by zrobić pamiątkowe zdjęcie dziadkom ze wszystkimi wnukami, czy rodzicom, ze wszystkimi dziećmi. W obecnych czasach rzadko mamy możliwość spotkań w tak dużym gronie. Chrzest Święty małego człowieka jest do tego świetną okazją.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s